Anna i Robert Lewandowscy doczekali się dwóch córek. Wychowują 5-letnię Klarę i 2-letnią Laurę. Kuba Wojewódzki zapytał sportowca, jakie najtrudniejsze pytanie zadała mu któraś z pociech. Robert i Anna Lewandowscy uwielbiają każdą wolną chwilę spędzać z dziećmi. W 2017 roku zostali rodzicami Klary, a trzy lata później powitali na świecie drugą pociechę, Laurę. Tym razem padło na Roberta Lewandowskiego, którego w bardzo kłopotliwej sytuacji postawił Kuba Wojewódzki. Robert Lewandowski dość rzadko udziela dłuższych wypowiedzi dla mediów. Jeden z najpopularniejszych i najbardziej cenionych piłkarzy na świecie szczególnie unika wywiadów, które nie dotyczą bezpośrednio sfery zawodowej. Ona łapie się za biust, a on pozuje w kaszkiecie. W Monachium obecnie trwa jedno z największych świąt piwa Oktoberfest. Jak co roku Ania i Robert Lewandowscy nie mogli odpuścić okazji do Anna i Robert Lewandowscy są bez wątpienia jedną z najgorętszych par nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Małżeństwo realizuje się w swoich sportowych karierach i jednocześnie prowadzi intratne biznesy. Dodatkowym źródłem ich dochodu są reklamy. Reklama. Anna i Robert Lewandowscy właśnie zostali ambasadorami kolejnej marki. On ma jedne z najbardziej bramkostrzelnych nóg na świecie. Ona też na nogi nie narzeka. A w dodatku zna karate i gotować też umie :) W ostatnim w tym sezonie odcinku programu "Kuba Wojewódzki" na słynnych skórzanych kanapach zasiądzie najsłynniejsze polskie małżeństwo, czyli Robert i Anna Lewandowscy. Lewandowscy swoim tańcem na przyjęciu wywołali wiele sprzecznych emocji. Zaprezentowali bachatę, styl tańca, który żona piłkarza trenuje od dłuższego czasu. Wiemy, jak wyglądał drugi ślub Anny i Roberta Lewandowskich. Pod koniec czerwca Anna i Robert Lewandowscy świętowali 10. rocznicę ślubu. Z tej okazji opublikowali wzruszające posty na Instagramie, w których wyznali sobie miłość i potwierdzili, że nadal są ze sobą bardzo szczęśliwi. Kilka tygodni później poszli o krok dalej WPHUB. Venus. | 30.06.2023 22:30. Anna i Robert Lewandowscy wybrali się z córkami na wakacje do Turcji. Wydali fortunę na hotel (FOTO) 696. Robert Lewandowski pochwalił się zdjęciem w Kuba Wojewódzki; Anna Lewandowska; Kate Middleton; Kim Kardashian; Anna i Robert Lewandowscy bez wątpienia są gwiazdami wielkiego formatu, o czym świadczy chociażby fakt, rp41i. fot. kuba wojewodzki Obecnie najpopularniejsza para w Polsce, Anna i Robert Lewandowscy, zgodzili się na udział w programie Kuby Wojewódzkiego. To był ostatni, ekskluzywny odcinek show poświęcony tylko im. Jak przebiegła rozmowa? Anna i Robert Lewandowscy w programie Kuby Wojewódzkiego Nie da się ukryć, ze Kuba Wojewódzki musiał mocno się postarać, by zaintrygować widzów i zaskoczyć gości pytaniami tak, by ich zaintrygować. Oboje podeszli do całej sytuacji z humorem, ale nie obniżyli swojego poziomu, jak niektórzy goście. Kuba Wojewódzki chciał rozkręcić atmosferę zaczepnym stwierdzeniem, że zdecydowanie nie wierzy, by Anna i Robert Lewandowscy byli zawsze tacy grzeczni, mili i ułożeni, jak rozpisują się media. Co na to Lewandowski? Mam cię teraz powyzywać, żebyś stwierdził, że nie jesteśmy grzeczni? - odpowiedział Robert Lewandowski na zaczepkę Kuby. Robert nie dał się sprowokować i na potrzeby programu nie miał zamiaru przestać być sobą, jednak w pewnym momencie Kuba przeciągnął linę na swoją stronę. Prowadzący zaczął drążyć, czy piłkarzowi kiedykolwiek odbiła woda sodowa do głowy. W obronie piłkarza stanęła Ania, która podkreśliła, że jej mąż jest skromny. Prowadzący zaprzeczył słowom żony Lewego. No właśnie nie. Pamiętam, kiedy w klubie stałeś pod ścianą, byłeś taki: »Nie, nie tańczę, nie...«’’, powiedział dziennikarz. "Jak on ci zaraz przywali w kły! Ja wiem, ja czuję! Ja już czuję, jak to się unosi, więc uwierz!’’, skwitowała zdenerwowana Ania. Wywołany do odpowiedzi Robert przyznał, że akurat lubi tańczyć, a Ania z uśmiechem stwierdziła, że Robert tańczy zajebiście. Zdjęcia Lewandowskiej w blondzie podbiły internet! „Lepiej od Lewego!”, skandują fani z ironią, a Lewandowska sama się śmieje Przyszła tez pora na Lewandowską - prowadzący zapragnął wymusić na nieć odpowiedź, czy sukces zawdzięcza pracy, czy nazwisku. „Nazwisko Roberta dało ci megafon: »To ja i moja pasja«. Kiedy byłaś Anią z karate, nie miałabyś takiej skali, z całym szacunkiem, rozumiesz..”, usłyszeli widzowie. Ania odpowiedziała na prowokację Wojewódzkiego szczerze i jasno: Dlaczego ja wydałam kalendarz motywacyjny? Bo dostałam w tym roku dużą dawkę energii i chcę ją oddać. Za długo zbyt cicho siedziałam. To, co robię od wielu lat, to są dobre rzeczy. Wiem, że jest mi to zarzucane - że gdyby nie Robert. Ja ambicjonalnie podchodzę do tego tematu i myślę, że małymi krokami zawsze bym jakiś sukces odniosła. Ten kalendarz jest też po to, żeby zapisywać cele. Są badania, że zapisanie celu o 42 procent przybliża do jego osiągnięcia. No to sobie możesz napisać: dziecko. Znam siebie, wiem, jak pracuję moja głowa - powiedziała Ania. Wojewódzki zapytał Lewandowskiego o samochody, bo czuł się pewnie jako właściciel kilku luksusowych. Okazało się, że Robert jest w posiadaniu większej liczby szybkich pojazdów z tym, że się nimi tak nie chwali! Zapytał Anię o kolor samochodu, jakim aktualnie jeździ Robert Lewandowski, a okazało się bowiem, że Lewy ma w swoim garażu o wiele więcej drogich aut niż Kuba. Czarny, niebieski, czerwony, biały... - zaczął wyliczać Lewandowski, dając prztyczka w nos prowadzącemu. Czy Anna Lewandowska wystartuje w KSW? Kilka tygodni temu pisałyśmy o tych doniesieniach - Kuba postanowił zapytać ją o to wprost. Dużo jest plotek: że konkuruję z Ewą Chodakowską, że Robert podobno zmienia klub... Rzeczywiście dostałam taką propozycję, żeby występować w MMA za dwa lata, ale nie zamierzam walczyć - zapewniła w programie. Myślę, że dwa lata przygotowań zrobiłyby swoje. Na pewno zdążyłabym się przygotować, ale nie wystartuję. Popularność jest związana z naszymi zawodami, z naszą pozycją jako power couple, my się na to zgodziliśmy. Cieszę się, że Polacy mogą z tego skorzystać, ja ciągle staram się uświadamiać w zakresie zdrowego trybu życia, motywować. Każda Polka ma potencjał, każda kobieta potrzebuje wsparcia, ja chcę to wsparcie dawać. - Naprawdę? I urodzi mi się 42 procent dziecka? - zaciekawił się Wojewódzki. Ja pierdzielę, główkę już widać... Każde małżeństwo chce prędzej czy później dzidziusia - wyjaśniła pouczająco Lewandowska. Za bardzo gwiazdorzysz, zjedz batona. - skwitowała z uśmiechem Lewandowska. Jeśli oglądałyście program, piszcie w komentarzach, co wam się podobało, a co nie. Anna i Robert Lewandowscy w programie Kuby Wojewódzkiego naszym zdaniem pokazali klasę. Instagramowiczom także się podobało! Brawo 👏👏👏 świetni skromni ludzie, a przecież może być zupełnie inaczej. Gratulacje!!! Miło się oglądało 😊 pozdrawiam serdecznie!!! Czekałam na program z niecierpliwością i nie zawiodłam się, trudno wyrazić jak bardzo Was lubię, pozdrawiam serdecznie. A fanką piłki nożnej jestem od 45 lat. Lewandowska uznała, że Chodakowska się nią inspiruje. „Jestem pionierem na polskim rynku”. Szykuje się konflikt? Robert Lewandowski gościł w podcaście Onetu "WojewódzkiKędzierski" Piłkarz opowiedział o swoim transferze, który został potwierdzony 16 lipca. — Chcę więcej emocji w swoim życiu — przyznał "Lewy" opowiedział także o swoich córkach i żonie. — Większość decyzji jest wspólnych — powiedział, nawiązując do przeprowadzki do Hiszpanii Robert Lewandowski wypowiedział się również nt. zarobków piłkarzy. — Nie wstydzę się tego, że zarabiam, że ktoś mi tyle daje — powiedział bez zastanowienia Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Kuba Wojewódzki i Piotr Kędzierski w najpopularniejszym podcaście w Polsce gościli Roberta Lewandowskiego. Piłkarz zawitał do kraju nad Wisłą tuż po tym, jak brylował na czerwonym dywanie w Cannes, o czym pisaliśmy tutaj. Jeden z najsłynniejszych piłkarzy na świecie ponad miesiąc po wywiadzie w audycji "WojewódzkiKędzierski" pożegnał się ze swoim dotychczasowym klubem i został piłkarzem FC Barcelony. Negocjacje trwały kilka tygodni. W końcu Bayern Monachium zgodził się na transfer Polaka za... 50 mln euro! To, jak się okazało, ustanowiło kolejny rekord. Bawarczycy jeszcze nigdy nie otrzymali takiej sumy. W czerwcowej audycji mąż Anny Lewandowskiej zdradził wiele smaczków ze swojego życia. Wyjaśnił również, dlaczego zdecydował się pożegnać z klubem Bayern Monachium. Cała rozmowa zaczęła się jednak od dość zaskakującego tematu. Okazuje się, że gdy Robert Lewandowski przyszedł na świat, jego rodzice postanowili nadać synowi imię, które będzie tak samo wymawiane również poza granicami Polski. — Taką historię mi rodzice powiedzieli, a dokładnie mój tata. Nie byłem planowanym dzieckiem. Wcale się z tym źle nie czuję, ponieważ rodzice zawsze mi mówili prawdę i nie oszukiwali mnie z niczym, co spowodowałoby, że inaczej bym spoglądał na świat. — wyznał piłkarz w onetowym podcaście, dodając, że "jest efektem miłości". Robert Lewandowski: od jakiegoś czasu jestem inną osobą Robert Lewandowski od lat wyróżnia się w świecie show-biznesu i sportu swoją skromnością. W wielu wywiadach podkreślał, że na początku swojej kariery był bardzo zamkniętą osobą. Jak wygląda to teraz? — Jak zapytałbyś mnie o to pięć lat temu, to bym się z tobą zgodził, ale od jakiegoś czasu Robert Lewandowski to nie jest zupełnie inna, ale na pewno inna osoba. Na pewno bardziej doświadczona, bardziej dojrzała, bardziej otwarta — stwierdził, dodając, że jego prawdziwą odsłonę znają tylko nieliczni. Robert Lewandowski — Wiele osób mnie nie zna, większość osób mnie nie zna poza rodziną i gronem najbliższych. Nie jestem osobą, która ma kontakt bezpośredni z dziennikarzami czy osobami nawet z branży sportowej, ponieważ zdałem sobie sprawę w pewnym momencie, że nie dam rady mieć kontaktu ze wszystkimi albo nawet z większością, czy małą ilością osób— wyjawił. Czytaj też: Lewandowscy powiedzieli, jak pomagają Ukrainie W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim sportowiec wyznał, że obecnie nie zamyka się na nowe znajomości, ale też bardzo ostrożnie podchodzi do nowych kontaktów. To zależy od człowieka. Nigdy nie patrzyłem na kogoś przez pryzmat materialny albo inny — to dla mnie nigdy nie miało kompletnie znaczenia. Bardziej musiałem poczuć w drugiej osobie to "coś", wartości, które też do mnie przemawiają albo przy której po prostu dobrze się czuję — zdradził. Jak się okazuje, otworzyć się bardziej na ludzi pomogły mu córki. — To był punkt kulminacyjny — pojawienie się na świecie pierwszej córki, Klary, to był chyba najbardziej widoczny moment w moim życiu, w którym jeszcze bardziej zacząłem się otwierać na świat, na ludzi. Zacząłem być bardziej empatyczną osobą niż wcześniej, bo trudno mi to przychodziło — wyjawił w podcaście "WojewódzkiKędzierski". Foto: Maciej Krüger / Onet Kuba Wojewódzki, Robert Lewandowski i Piotr Kędzierski Robert Lewandowski zaznaczył, że "lodowatość", o którą często jest posądzany, była "formą obrony". — Wielu ludzi mnie oszukało — stwierdził. — Przyjaciel też? Straciłeś kiedyś przyjaciela? — drążył temat Kuba Wojewódzki. — Może nie przyjaciel, bo przyjaciel to dla mnie duże słowo. Nie można mieć dziesięciu przyjaciół. Moich przyjaciół to pewnie na palcach jednej ręki można wyliczyć. Są bliscy koledzy, bardzo dobrzy znajomi, ale było wiele osób, które chciały mnie oszukać, wykorzystać. Jak się zaczęły pojawiać pierwsze wywiady i pierwsze większe pieniądze to tych osób było dużo i chyba automatycznie zacząłem się chować do tej skorupy, i być coraz bardziej zamknięty, a też moja historia życiowa spowodowała, że było mi ciężko. — odpowiedział Robert Lewandowski, nie kryjąc wzruszenia. Sprawdź: To zdjęcie z Robertem Lewandowskim przejdzie do historii Robert Lewandowski o wychowywaniu córek: nie chcę uciekać od trudnych pytań Za kilka dni Anna i Robert Lewandowscy będą obchodzić dziewiątą rocznicę ślubu. Czego piłkarz nauczył się od swojej żony? — Ja od Ani często starałem się uczyć tego ciepła, tej dobroci, której Ania ma aż zanadto i też przez to jest często wykorzystywana. Byłem osobą na jednym biegunie, Ania po drugiej stronie i ja starałem się od Ani dużo tego ciepła brać, tej dobroci, którą ona ma i miała — powiedział. Anna i Robert Lewandowscy doczekali się dwóch córek. Wychowują 5-letnię Klarę i 2-letnią Laurę. Kuba Wojewódzki zapytał sportowca, jakie najtrudniejsze pytanie zadała mu któraś z pociech. — Ostatnio te pytania są coraz częstsze. Zaczęła poruszać takie tematy męskie, dlaczego np. dziewczynki siadają na toaletę, a chłopaki stoją. Starałem się wytłumaczyć, skąd to się bierze, dlaczego chłopaki, faceci mają coś innego, co używają, a kobiety, czyli dziewczynki tego nie mają — odpowiedział wyraźnie zawstydzony, po czym dodał: — Staram się wychowywać córki tak, że pomimo trudnego pytania to staram się to wytłumaczyć, choć wiem, że jest to ciężkie, bo nie da się małej dziewczynce wytłumaczyć dosłownie. Ale nie chcę uciekać od tego pytania. Przy okazji Robert Lewandowski zdradził nieco więcej nt. swoich córek. Piłkarz wyznał, że ich rozbieżność charakterologiczna można wiązać się z tym, jak wyglądały ich przyjścia na świat. — Są zupełnie inne. Zupełnie się różnią. Starsza jest pełna energii, pełna poznawania świata. Młodsza, Laura, wie, czego chce. Obie są uparte, ale jednak u Laury jest bardziej szefostwo. Klara jest bardziej emocjonalna. Porody też były inne. Klary poród trwał 28 godzin, a u Laury 28 minut. To był bardzo ciężki poród, nawet z zagrożeniem życia. To nie były łatwe moment. I myślę, że dzieci kilka lat od urodzenia mogą czuć, że ten poród nie należał do najłatwiejszych — powiedział, przypominając wątki, o których wspominał we wcześniejszych wywiadach. Robert Lewandowski został również zapytany przez gospodarzy podcastu "WojewódzkiKędzierski", czy są zawody, w których widzi swoje córki. — Nie mam żadnego takiego konkretnego marzenia. One wybiorą same, kim będą chciały zostać. Będziemy je namawiać do tego, by uprawiały sport, ale czy to będzie profesjonalnie, czy amatorsko, to do nich będzie należała decyzja. Chciałbym, żeby przede wszystkim znalazły w sobie to, co spowoduje, że będą szczęśliwe. W tym będę je wspierał, bo nie każdy potrafi to znaleźć w sobie — powiedział dumny tata. Robert Lewandowski wspomina śmierć taty: w wolnym czasie szukałem adrenaliny Podczas rozmowy z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim Robert Lewandowski wrócił wspomnieniami do czasów szkoły. — przyznał bez chwili namysłu. Jak się jednak okazuje, w młodości Robert Lewandowski nie należał do najgrzeczniejszych. — Po śmierci taty miałem taki okres, gdzie w wolnym czasie szukałem adrenaliny, szukałem zaczepki. Chodziliśmy z kumplami i byliśmy mocno nabuzowani. Byłem chłopakiem, który się nie bał. Czułem się mocny, choć pozory były zupełnie inne, bo moje pozory były takie, że "cicha woda", ale jak przychodziło co do czego, to potrafiłem się postawić. Tamtemu Robercikowi w wieku 16 lat brakuje męskiej osoby, z którą mógłby pogadać na męskie tematy — wyjawił. Robert Lewandowski o pierwszych zarobionych pieniądzach: malowałem płot u sąsiadów Robert Lewandowski jest jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy na świecie. Jak sam przyznaje, doskonale jednak wie, skąd się wywodzi i że sukces zawdzięcza tylko i wyłącznie swojej ciężkiej pracy. — Pamiętam, że malowałem płot u dalszych sąsiadów i wtedy dostałem jakieś pierwsze pieniądze. Ja byłem z tych, co do skarbonki chowali, żeby uzbierać na buty, na korki. Z ekonomią miałem od małego coś wspólnego i chyba od małego miałem poczucie, że warto oszczędzać, żeby mieć później niż wydać i potem nie mieć. — wyznał. Foto: Natalia DOBRYSZCYCKA / AFP / AFP Robert Lewandowski Robert Lewandowski o odejściu z Bayernu Monachium: chcę więcej emocji w życiu Następnie rozmowa zeszła na temat transferu Roberta Lewandowskiego. W mediach aż huczy od informacji, że w Bayernie Monachium Robert Lewandowski jest ostatni sezon i niebawem nie tylko zmieni klub piłkarski, ale również wraz z rodziną przeprowadzi się z Niemiec do Hiszpanii. — Lewandowski odchodzi z Bayernu, bo chce więcej pieniędzy czy chce więcej emocji w swoim życiu? — zapytał wprost Kuba Wojewódzki. — odpowiedział bez wahania Robert Lewandowski, dodając: — Jeśli chodzi o moją sytuację, powiem tak. Jesteś tyle lat w tym klubie, zrobiłeś tyle dla tego klubu, zawsze byłeś w gotowości, zawsze byłeś dostępny, zawsze dawałeś z siebie wszystko pomimo kontuzji, bólów i jakby druga strona... To, co ja dzięki Bayernowi osiągnąłem i co Bayern dzięki mnie, to myślę, że po tylu latach najlepszym rozwiązaniem byłoby po prostu znaleźć rozwiązanie dla obu stron, a nie szukać jednostronnej decyzji. To nie ma sensu. Nie po tylu latach. Lojalność i szacunek jest chyba ważniejszy niż ten biznes. — Zostawiasz w Bayernie kumpli czy współpracowników? — drążył temat Wojewódzki. — Kumpli. Zdecydowanie kumpli. Nawet bliższych kumpli. Z niektórymi spędziłem osiem lat. Praktycznie codziennie widywaliśmy się, spędzaliśmy czas w hotelach, w podróży — odpowiedział "Lewy". Powyższe wyznania Robert Lewandowski uzupełnił stwierdzeniem, że poczuł potrzebę zmiany w swoim życiu. — Nie chciano mnie wysłuchać pod tym względem. Przede wszystkim coś zgasło we mnie w środku i to jest rzecz, której nie da się przeskoczyć, nawet jeśli chcesz być profesjonalny, nie nadrobisz tego — stwierdził. Foto: Maciej Krüger / Onet Robert Lewandowski Tak Robert Lewandowski nazwał Leo Messiego. "Wow" Zeszłoroczny plebiscyt Złotej Piłki zdominowali Lionel Messi i Robert Lewandowski. Ostatecznie po raz siódmy trofeum powędrowało w ręce Argentyńczyka, choć zdaniem wielu ekspertów i dziennikarzy, werdykt ten był krzywdzący dla kapitana reprezentacji Polski. O kulisach wyboru dziennikarzy "France Football" i o tym, jak postrzega gwiazdora Paris Saint-Germain Lewandowski wypowiedział się w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. — Ciężko powiedzieć, że byłem wściekły, jeśli patrzysz na to, że wybór będzie dokonany między tobą, a Leo Messim — wspominał Lewandowski w podcaście "WojewódzkiKędzierski". — To z jednej strony jarasz się tym, twoje poczucie wartości jeszcze wzrasta, bo ty — dajmy na to według połowy osób — byłeś lepszy. A druga połowa mówi, że to on był lepszy. Ale to Leo Messi, gość, który na szczycie jest od 12-15 lat. I jest jak historyczne Ferrari. I też czujesz się jak Ferrari, tylko nowsze. Czujesz takie "wow" — stwierdził. Robert Lewandowski o zarobkach piłkarzy: nie będę się dopasowywał Robert Lewandowski zmierzył się w podcaście Onetu również z pytaniem dotyczącym jego zarobków. — Czy twoim zdaniem piłkarze zarabiają za dużo? — zapytał Kuba Wojewódzki. — Nie oszukujmy się, każdy chce zarabiać jak najwięcej. Jeśli ktoś chce tyle zapłacić, to jego decyzja. Oczywiście, to są mega pieniądze — powiedział bez wahania. — Dlaczego mają mnie krępować pieniądze? Nie wstydzę się tego, że zarabiam, że ktoś mi tyle daje. Oczywiście, są zawody, które uważam, że też powinny więcej zarabiać, bo są nawet ważniejsze od bycia piłkarzem: lekarze, strażacy, policjanci, nauczyciele. Ale nie będę mówić, że piłkarz powinien zarabiać mniej, bo inni zarabiają mniej — skwitował. Robert Lewandowski o zakończeniu kariery Robert Lewandowski nie ukrywa, że będzie piłkarzem do momentu, kiedy będzie chciało mu się to robić. Na razie nie traci zapału. Piotr Kędzierski zapytał go jednak, czy ma wizję Roberta Lewandowskiego za 10 lat. — Konkretnej jednej wizji nie mam, ponieważ zawsze starałem się stworzyć kilka dróg, kilka opcji, które po zakończeniu kariery będę mógł wybrać. Myślę, że biznes jak najbardziej, ale też zarządzanie. Zarządzać nie trzeba tylko kapitałem, ale i zasobem ludzkim. Myślę, że w sporcie zostanę, żeby przekazywać wiedzę dalej — odpowiedział "Lewy". Robert Lewandowski o Ani Lewandowskiej: większość decyzji jest wspólnych Robert Lewandowski zawsze podkreśla, że na pierwszym miejscu w życiu stawia rodzinę. Jego miłością, ale i największym wsparciem jest Anna Lewandowska. Jak godzą życie prywatne z zawodowym? — Przynoszę pracę do domu, jeśli chcę porozmawiać na jakiś trudny temat. Ania jest osobą, która często widzi i wie, jak do mnie dotrzeć, jak ze mną porozmawiać, ale to nie wynika po prostu z tego, że jest moją żoną. Ania też ma doświadczenie, skończyła szkoły. Ma kompetencje, ma wiedzę przede wszystkim. Widzę, że wiedzą Ania mnie przekona i wytłumaczy to, czy dobrze myślę, czy nie albo, czy coś powinienem inaczej rozwiązać — wyjawił piłkarz. Foto: LOIC VENANCE / AFP Robert Lewandowski, Anna Lewandowska Zobacz: Anna Lewandowska w końcu pokazała twarze córek. "Klara – cały tata, Laura – cała mama" Piłkarz został również zapytany, jaki wpływ na zmianę klubu piłkarskiego miała jego żona. Pamiętajmy, że mamy dzieci, które zaraz będą musiały do szkoły iść. Chodzi o to, że musisz myśleć też o kolejnych latach już. Ja miałem zawsze horyzonty otwarte, zawsze byłem otwarty na inne rzeczy, znałem swoje poczucie wartości. Jak ktoś mnie nie chce, to ja sobie poradzę gdzie indziej. Jak zaczęliśmy się spotykać z Anią, zarabialiśmy po 1200—1400 zł. Zawsze moim marzeniem było to, żebym sam zapracował na swój sukces, a nie dzięki komu — przyznał Robert Lewandowski. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@ Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Co wydarzy się w jutrzejszym odcinku programu Kuby Wojewódzkiego, w którym gośćmi będą Anna i Robert Lewandowscy? Zapowiada się naprawdę ciekawie. Piłkarz i jego żona dadzą się poznać ze strony, z której dotychczas ich nie znaliśmy. Gośćmi kolejnego odcinka programu Kuby Wojewódzkiego będą kapitan reprezentacji Polski w piłce nożnej, Robert Lewandowski, oraz jego żona – fit mama Anna Lewandowska. To z pewnością, biorąc pod uwagę ogromną w ostatnim czasie popularność tej „power couple”, jeden z najbardziej wyczekiwanych odcinków w historii programu. Odcinek z udziałem Anny i Roberta Lewandowskich zostanie wyemitowany w stacji TVN we wtorek 28 listopada o godzinie Od kilku dni w sieci możemy zobaczyć kolejne zwiastuny w programu, które uchylają nieco rąbka tajemnicy i pokazują, jakich tematów możemy spodziewać się w odcinku z Lewandowskimi. Kuba Wojewódzki wypyta swoich rozmówców m. in. o medialną grzeczność, życie po narodzinach pierwszego dziecka czy ich samochody. Zobaczcie, o czym jeszcze będą rozmawiać z Kubą i czy prowadzącemu uda się rozniecić w Robercie agresję…