Książka Rok 1863. Opowieść o miłości, wojnie i gotowaniu autorstwa Maludy Aleksandra Katarzyna, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie 20,16 zł. Przeczytaj recenzję Rok 1863. Opowieść o miłości, wojnie i gotowaniu. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze! ️TOP 5 FILMÓW O GOTOWANIU - kliknij w zdjęcie lub link⬅️ http://cookingvan.com/cooking-van-poleca-filmy-o-gotowaniu/ Filmy o magii i czarodziejach, które obejrzycie online Harry Potter: cała seria. Harry Potter to seria filmów o najbardziej znanym na świecie młodym czarodzieju na bestsellerowych książek autorstwa J.K. Rowling. Harry Potter w dniu swoich 11 urodzin dowiaduje się, że jego nieżyjący rodzice byli potężnymi czarodziejami. Filmy dokumentalne o dobrym jedzeniu, regionalnej kuchni, wybitnych kucharzach, znanych restauracjach i sztuce kulinarnej. Znajdują się tu też filmy promujące zdrową żywność, przestrzegające przed zagrożeniami związanymi z jedzeniem konkretnych produktów oraz dokumentujące proces ich produkcji. I to pomimo faktu, że początkowo Sara jest mu niechętna. To poruszający film mówiący tyleż o miłości przezwyciężającej ograniczenia, co o istocie niepełnosprawności i o dramatach z nią związanych. Nade wszystko warto zwrócić uwagę na świetne role Williama Hurta i Marlee Matlin. Najlepsze filmy romantyczne – podsumowanie Film dostępny na youtube.com, Google Play, Apple TV. Twój Simone (2018) Ekranizacja bestsellerowej powieści Becky Albertalli „Simon oraz inni homo sapiens” to historia o poznawaniu siebie, o przyjaźni i miłości. 17-letni Simon jest gejem, jednak nie ma odwagi dokonać coming outu przed najbliższymi. 8. Pretty Woman (1990) Pretty Woman | Komedie Romantyczne | Filmy romantyczne. Absolutna klasyka i punkt obowiązkowy na każdej liście z filmami romantycznymi. Jeżeli jakimś cudem nie obejrzałeś tego filmu to nawet nie skroluj dalej. Obejrzyj „Pretty Woman” i wróć po kolejne nasze typy. To Niebanalna komedia romantyczna, w której Opisy. Alexandre Lagarde (Jean Reno), uznany w całym Paryżu mistrz kuchni, cierpi na brak kulinarnej weny. Choć prowadzona przez niego restauracja jest niczym Luwr wśród muzeów, a goście z wielotygodniowym wyprzedzeniem muszą oczekiwać na stolik, Alexandre wpada w nie lada tarapaty. Nowy właściciel restauracji planuje zastąpić Zagłosuj na następujące dobre filmy kulinarne, aby wybrać najlepszy film kulinarny wszechczasów. Zdjęcie: Ratatuj Peter O'Toole, Janeane Garofalo. Wydany: 2007. W reżyserii: Brad Bird, Jan Pinkava. Jeszcze Ratatuj # 325 od 1,195 Każdy nagrodzony Oscarem film wszech czasów # 81 z 539 Najlepsze filmy animowane wszech czasów . Szef Miłość jest uniwersalnym uczuciem, które porusza serca milionów ludzi na całym świecie. Filmy o miłości to jedne z najbardziej popularnych filmów, ponieważ skupiają się na tym, co ludzi łączy – silnych emocjach, związkach, bliskości i intymności. W tym artykule przedstawiamy najlepsze filmy o miłości, które warto obejrzeć. Titanic (1997) Film Titanic to klasyk, który […] RiGxlyF. Każdy z nas ma czasami ochotę na coś pysznego, niektórzy uwielbiają potrawy wegańskie inni wegetariańskie, znajdą się też tacy, którzy nie wyobrażają sobie posiłku bez mięsa, a już na pewno każdy z nas lubi patrzeć na jedzenie i zgłębiać historię potraw oraz tych, którzy je przygotowują. Na Netfliksie, niezależnie od kulinarnych upodobań, każdy znajdzie coś dla siebie, a niżej wymienione propozycje sprawią, że od razu zgłodniejesz, dlatego przed oglądaniem zalecamy prewencyjnie uzupełnić lodówkę. Chef’s Table Chef's Table Foto: Netflix / Materiały własne artysty Propozycja dla osób zainteresowanych tajnikami najlepszych szefów kuchni na świecie. Każdy odcinek serialu przedstawia innego kucharza, z różnych części świata. Widzowie poznają nie tylko osobę, ale również zróżnicowaną kulturę i podejście do zawodu. To idealna okazja, aby na własne oczy zobaczyć pasję i zaangażowanie z jakim zawodowcy podchodzą do swojej pracy. Na uwagę zasługuje również fakt, że już niedługo pojawi się nowa odsłona tego kultowego programu. Poza tym to prawdziwa estetyczna uczta dla oka - serial po prostu jest przepięknie zrealizowany, zaczynając już od samych czołówek. Ugly Delicious Ugly Delicious Foto: Materiały własne artysty Jeśli jesteś fanem historii, gotowania i podróży po świecie, to propozycja zdecydowanie dla Ciebie. Serial zasługuję na uwagę, również ze względu na prowadzącego Davida Changa, który w niezwykle charakterystyczny sposób bada formę i historię danego dania. Każdy z odcinków analizuje kulturową, socjologiczną i kulinarną historię najbardziej popularnych potraw. The Mind of a Chef The Mind of a Chef Foto: Netflix / Materiały własne artysty Wybitny i wielokrotnie nagradzany program kulinarny. Po raz kolejny na ekranie możemy zobaczyć Davida Changa i zapoznać się z niezwykłą relacją jaka buduje się między kucharzem i potrawami, które przygotowuje. Cooked Cooked Foto: Netflix / Materiały własne artysty Niesamowity serial, który przywraca miłość do gotowania. Odcinki oparte są na 4 elementach: ziemi, ogniu, wietrze i wodzie. Michael Pollan, autor i gospodarz serii, szczegółowo opowiada o historycznym znaczeniu żywności. W serialu sam staje się uczniem i gotuje wraz z mistrzami kulinarnymi zabierając widzów w niezwykłą kulinarną przygodę. For Grace For Grace Foto: Materiały własne artysty Jeśli tak jak Curtis Duffy marzysz o otwarciu restauracji, to ten dokument jest właśnie dla Ciebie. Niezwykle poruszająca historia przedstawiająca kucharza, który dąży do całkowitej perfekcji w swoim fachu. Po pracy w najlepszych restauracjach Chicago, Duffy jest gotowy na nowe wyzwanie. Projektowanie menu, a także zatrudnienie nowej kadry w restauracji „Grace” może się okazać niezwykle trudnym zadaniem. Julie & Julia Julie i Julia Foto: Materiały własne artysty Film na podstawie książki Julie Powell opowiada prawdziwą historię kulinarnych zmagań. Tytułowa Julie jest autorką znanej książki kulinarnej zawierającej 524 przepisy. Druga z bohaterek Julia postanawia przygotować wszystkie wyżej wspomniane przepisy w ciągu 365 dni. Cały przebieg postanawia opisać na blogu. Warto również wspomnieć o gwiazdorskiej obsadzie, w rolach głównych Meryll Streep i Amy Adams. Życie od kuchni Życie od Kuchni Foto: Netflix / Materiały własne artysty Kate jest szefową kuchni w ekskluzywnej restauracji na Manhattanie, a schematyczne działanie i dążenie do perfekcji to jej cechy rozpoznawcze. Sytuacja się zmienia, kiedy do zespołu dołącza Nick, który jest totalnym przeciwieństwem szefowej. Czy dwójka dojdzie do porozumienia? Trzeba to sprawdzić. Zobacz również: Przepalona, ale nie przypalona. Snoop Dog wydaje książkę kucharską Wszystkie te filmy mają wspólny mianownik. Nawet kilka wspólnych mianowników. Jest gotowanie, pokazane w taki sposób, że po obejrzeniu każdego z nich masz ochotę stworzyć w swojej kuchni kulinarne arcydzieło, nawet jeśli to ma być zwykły makaron. Jest scenografia dobrana tak, by dodatkowo pobudzać Twoje wszystkie zmysły. Jest historia o pasji, o miłości (a jakże), o tym, że gotowanie i jedzenie to coś więcej niż tylko prosta czynność. To sztuka, której można się nauczyć, ale najpierw trzeba ją poczuć całą sobą. Nawet jeśli nie lubisz gotować i wolisz, by to ktoś Tobie przygotowywał posiłki, warto obejrzeć wszystkie te filmy, zachwycić się tym jak to robią inni i nabrać apetytu. Jeśli tak jak ja uwielbiasz raz na jakiś czas zaparzyć sobie wielki kubek herbaty z cytryną, założyć najbardziej rozciągnięte dresy jakie masz, związać włosy w kitkę na czubku głowy, zatopić się w miękką sofę, a potem odpalić dwie godziny dobrego filmu, to dziś mam dla Ciebie coś extra! W sieci znajdziesz mnóstwo recenzji, nie chcę ich powielać. Poza tym jestem raczej kiepska w ich pisaniu. Ja po prostu napiszę Ci o tym co lubię, dam Ci 3 powody, dla których warto obejrzeć moich 5 ulubionych filmów z gotowaniem w tle. 3 POWODY, DLA KTÓRYCH MUSISZ OBEJRZEĆ „PODRÓŻ NA STO STÓP” Lasse Hallstroma 1. Dla scenografii. Wyobraź sobie przepiękne, baśniowe wręcz francuskie miasteczko, takie z murowanymi z kamieni domkami, z lokalnym targiem, gdzie stoły uginają się pod ciężarem owoców, warzyw, ryb i serów. Miasteczko, gdzie wszyscy mieszkańcy się znają, gdzie kobiety w kopertowych sukienkach jeżdżą na rowerach. Z maleńkimi piekarniami i cukierniami. Wszystko w otoczeniu przepięknej przyrody. Dołóż sobie do tego francuskiego krajobrazu rodzinę indyjskich imigrantów, którym psuje się samochód właśnie tam i właśnie tam postanawiają otworzyć swoją restaurację serwującą najlepsze hinduskie potrawy. Uwierz mi – zapragniesz wakacji gdzieś na południu Francji! 2. Dla kuchni. Pokazane w tym filmie jedzenie to swoisty dialog pomiędzy skłóconymi właścicielami restauracji, pomiędzy dwojgiem zakochanych w sobie Hassana i Marguerite, pomiędzy mieszkańcami miasteczka, a początkowo nie pasującymi do klimatu imigrantami z Indii. To dialog, który się udaje i zawsze prowadzi do kompromisu, nawet jeśli mówimy totalnie innym językiem. Zachwyciły mnie sceny z kuchni w tym filmie: gotowanie bulionu, skrzyneczka z przyprawami, którą Hassan odziedziczył po zmarłej matce, sceny z Paryża, w którym zostaje mistrzem kuchni molekularnej. Bardzo piękne sceny. 3. Dla Hassana. Głównego bohatera tej opowieści. Okej jest fajny, uzdolniony wybitnie jeśli chodzi o gotowanie, jest mega rodzinny i to dzięki niemu na koniec filmu mamy taki piękny happy end. Jednak nawet jeśli w nosie masz to całe gotowanie, Francję i inne buliony – obejrzyj ten film dla Manisha Dayal’a w roli Hassana. Zwłaszcza tego dorosłego. Ucztę dla oczu masz gwarantowaną. Łącznie z deserem. 3 POWODY, DLA KTÓRYCH MUSISZ OBEJRZEĆ „CHEF” Jona Favreau 1. Dla fabuły. Pozytywna historia o tym jak można porażkę przekuć w sukces. Główny bohater wyrzucony z pracy w restauracji razem z kumplem i synem odrestaurowuje starego food trucka, tworzy doskonałe menu i zaczyna jeździć po kraju. Historia okraszona doskonałą muzyką, obłędnie wyglądającymi kanapkami z ciągnącym się serem i latem w pełni. Trochę przesłodzona, ja akurat takie lubię. 2. Dla food trucka. To jest coś fantastycznego. Sam motyw zrobienia z zakurzonej i zapuszczonej maszyny, klimatycznego cacka z muzyką z głośników, zapleczem kuchennym godnym niejednej restauracji i jeżdżenie nim po miastach USA to jest przygoda, którą mogłabym przeżyć choćby dzisiaj. Do tego amerykańskie lato, wspierający przyjaciele i rodzina (nawet była żona i były mąż byłej żony!) i muzyka, przy której bioderka Ci same chodzą. Dla mnie mieszanka doskonała, przyjemna i wywołująca mega uśmiech na twarzy. Uwaga! W filmie dużą rolę gra twitter, którego ogarnia 10 letni syn głównego bohatera, sprawiając, że food truck „Chef” jest najbardziej pożądaną knajpą na kółkach w kraju. Cenna lekcja dla blogera, nie powiem. 3. Dla obsady. Dla każdego coś miłego. Jest Jon Favreau, który oprócz tego, że jest scenarzystą i reżyserem, odgrywa główną rolę Carla Casper’a. Do tego Scarlett Johansson, Sofia Vergara, Dustin Hoffman, Robert Downey Jr i zabawny, mega pozytywny John Leguizamo jako najlepszy kumpel Caspera. 3 POWODY, DLA KTÓRYCH MUSISZ OBEJRZEĆ „Julie&Julia” Nory Ephron 1. Dla Julii Child. Charyzmatycznej kucharki, która pisząc książkę „Mastery of french cooking” zrewolucjonizowała amerykańską kuchnię. Julia była po prostu świetna. Bezpretensjonalna, urocza ze swoimi 188 centymetrami wzrostu, dosyć niestandardową urodą, nie schodzącym z ust uśmiechem, pozytywnym nastawieniem do świata, którym zarażała wszystkich i miłością do kuchni. Mnie kojarzy się z masłem, które dodawała do wszystkiego, a które ja uwielbiam i w zasadzie są dni, że mogłabym się żywić tylko świeżym chlebem z najlepszym masłem. Kojarzy mi się też ze swoim boeuf bourignon i z powiedzeniem „Bon apetit”, piskliwym, roześmianym głosem. Bez wątpienia jest nie do podrobienia. W roli Julii Child zobaczysz genialną Meryl Streep, której ani nie muszę rekomendować, ani zachwalać. To mistrzyni, a każdy film z jej udziałem jest majstersztykiem. 2. Dla Julie. Znudzona telefonistka z Nowego Jorku, niespełniona pisarka, na pytanie swojego męża „Co lubisz w życiu robić” odpowiada „Pisać i gotować”. W ten sposób Julie postanawia ugotować 524 potrawy z książki swojej idolki Julii Child w rok. Dodatkowo postanawia swoje zmagania opisać na blogu. I to dla mnie, blogerki był bardzo przyjemny motyw, oprócz tego oczywistego, jakim jest dążenie do życia w zgodzie ze swoimi pasjami, nie poddawanie się, kiedy coś nie wychodzi i realizacja swoich pomysłów od początku do końca. Nie spodziewałam się, że to również film o blogerce. Obie historie poznajesz w filmie równolegle. 3. Dla kuchni. Zwłaszcza tej w wydaniu mistrzyni Julii Child. Jej miłość najpierw do jedzenia, a potem do gotowania. Jej naturalność i brak jakichkolwiek oporów, by w restauracji pytać o składniki, których nie zna. Jej miłość do męża, którego tak pięknie karmiła przez całe ich wspólne życie. To się po prostu dobrze ogląda. Do tego inspirujące wnętrza jej kuchni z niezliczonymi garnkami, foremkami i miedzianymi patelniami zawieszonymi na ścianie. Pysznie! 3 POWODY, DLA KTÓRYCH MUSISZ OBEJRZEĆ „SMAK CURRY” Ritesha Batry 1. Dla scenografii. Choć o Indiach wiem mało, reżyser sprawił, że poczułam klimat tego miejsca. Najbardziej podobał mi się motyw z kurierami, dostarczycielami obiadów. Rano mąż wychodzi do pracy, a żona zabiera się za gotowanie wyszukanego obiadu. Po południu dzwonek do drzwi. To kurier, który odbiera menażkę i na rowerze zawozi ją do biura męża. Problem w tym, że tych kurierów jest setki, a każdy z nich ma kilkadziesiąt menażek zawieszonych na ramie roweru. I twierdzą, że nikt nigdy się nie pomylił. Tak się składa, że w tym filmie dochodzi do pomyłki. Pyszny obiad zamiast do zdradzającego i niewdzięcznego męża trafia do zupełnie przypadkowego mężczyzny, samotnego wdowca. I tak zaczyna się historia. Miłosna też. 2. Dla menażki. Patrzyłam jak zahipnotyzowana na moment, w którym Saajan, główny bohater otwiera kolejne blaszane pudełka, w których znajduje obiad. Po pierwsze to doskonały sprzęt! Ja już uruchomiłam swoje znajomości, by zdobyć coś podobnego razy dwa. Już widzę oczami wyobraźni te pikniki nad Wisłą z menażką z filmu „Smak curry”. Po drugie mina Saajana, kiedy wącha i smakuje obiad. Oglądając to masz wrażenie, jakbyś sama czuła rozchądzący się po pokoju zapach indyjskich przypraw, duszonego w sosie mięsa i chrupiących chlebków naan. 3. Dla liścików dołączanych do każdego obiadu. Wzruszające, tworzące spójną całość, budujące napięcie między dwojgiem obcych sobie ludzi. Powściągliwe, bo przecież ona jest mężatką, ale wyrażające ogromną samotność i tęsknotę, za czymś więcej niż tylko gotowanie obiadów do menażki męża. 3 POWODY, DLA KTÓRYCH MUSISZ OBEJRZEĆ „SOUL KITCHEN” Fatiha Atkina 1. Dla miejsca, w którym główny bohater Zinos ma swoją knajpę. Wprawdzie podupadającą i serwującą zupy z proszku i frytki smażone w 10 letnim oleju, ale to właśnie jego klientom smakuje najbardziej. Klientów jest jednak niewielu. Restauracja Soul Kitchen znajduje się na obrzeżach miasta, w jakimś pofabrycznym budynku. Wyobraź więc sobie wszystkie te industrialne dobra, wielkie okna z małymi szybkami i dosyć przemysłowy klimat. Bardzo to lubię. Kiedy spaceruję po mieście z moim mężem co chwilę któreś z nas pokazuje palcem miejsca idealne na knajpę. Z reguły to są właśnie takie miejsca jak to z filmu Soul Kitchen. 2. Dla fabuły. Historia z happy endem, wystrzegam się dramatów. Najpierw wszystko się wali. Zinosa rzuca dziewczyna, zdradza go z Azjatą, wyjeżdża do Szanghaju. Potem z więzienia wychodzi jego uroczy brat, który kątem mieszka u niego i niechcący podpala jego mieszkanie. Mamy też motyw z nasłanym sanepidem i urzędnikami, zdolnego kucharza ale jednak psychopatę i kolegę z liceum, który robi wszystko, by przegonić Zinosa z tego miejsca. Jak się zapewne domyślasz ze wszystkiego udaje im się wygrzebać, po drodze serwując nam widzom wiele śmiesznych momentów. Bardzo przyjemne kino. 3. Dla Niemiec. 8 lat uczyłam się niemieckiego. 8 lat balansowałam między oceną 2+ a 3=. Nie wiem czy jest jakaś jeszcze rzecz na świecie, do której można się tak bardzo uprzedzić. Nie lubię niemieckiego, więc czego niby miałabym szukać w niemieckiej komedii? W dodatku opowiadającej o greckich imigrantach. I choć mimo, że przez pierwsze 15 minut odczuwałam lekki dyskomfort oglądając Soul Kitchen, to później wciągnęłam się na maksa, uśmiechałam co chwilę, podziwiałam sukces knajpy na przedmieściach, a dziś wrzucam ten film, do mojej 5-tki polecanych. Musisz wiedzieć, że wygrał z „Ugotowanym” i boskim Bradleyem Cooperem oraz z Czekoladą z równie boskim Johnnym Deepem 🙂 Koniecznie daj mi znać, jeśli znasz któryś z tych filmów lub jeśli obejrzysz je z mojego polecenia. Jestem bardzo ciekawa czy myślimy podobnie, czy podobają nam się takie same rzeczy, smaki i motywy. Zrób sobie koniecznie wieczór z filmem, kocem i dresem. I proszę ugotuj sobie najpierw coś do jedzenia! Będzie Ci łatwiej 🙂 PS. Jakie filmy mi polecisz? …czyli film o miłości do szamki, garów i kuchni francuskiej oparty na faktach z życia kucharki Hortense Laborie Wczoraj wybrałem się do kina. W odpowiedniej dla mnie porze wyświetlano film “Niebo w gębie”, jako, że gastro tematyka jest mi jak najbardziej bliska nie zastanawiałem się długo nad wyborem filmu. “Niebo w gębie” nie jest filmem pełnym napięcia, o zawiłej fabule i dynamicznych zwrotach akcji. To film o gotowaniu, miłości do jedzenia, kuchni francuskiej i podróży jako sposobie na życie. Pokazuje naprzemiennie 4 lata z życia Hortense Laborie- kucharki pasjonatki domowej kuchni, trufli i produktów regionalnych. W filmie pokazane są dwa okresy z jej życia: pracy w Pałacu Elizejskim jako szefowa prywatnej kuchni prezydenta Francji oraz szefowej kuchni w stołówce na stacji polarnej, gdzie gotuje dla naukowców. Ulotka reklamująca “Niebo w gębie” – film o gotowaniu. Podtytuł “Kuchenna rewolucja” wydaje mi się wyjątkowo niefortunny… ale widocznie spece od marketingu uważają, że dobrym pomysłem jest nawiązanie do popularnego programu tv, który nie ma nic wspólnego z filmem Jak już wspomniałem film nie trzyma w napięciu, przed bohaterką nie ciążą niecodzienne dramaty i problemy do rozwikłania. Film pokazuje po prostu pracę kucharki, kucharki na najwyższym poziomie o ogromnej wiedzy i miłości do swojego zajęcia. Film jest pełen rozmów o jedzeniu i scen gotowania bogatych w komentarze kucharki. Po obejrzeniu filmu nogi same prowadzą nas do kuchni lub na bazar po świeże składniki. Polecam gorąco obejrzenie filmu jako inspiracje kulinarną każdemu kuchcie amatorowi… dla naładowania wewnętrznej pasjo-baterii jak i podejrzenia co do gara wsadzają Francuzi. Na koniec jeszcze jedna ciekawostka… czy wiecie, że w Warszawskim kinie Luna bilety w poniedziałki kosztują tylko 8 złotych? Ja dowiedziałem się dopiero przy okazji “Nieba w gębie”. 8 zeta- dobra cena, jaram się :) Czy znasz jakieś inne filmy o gotowaniu, które mogą posłużyć za kulinarną inspirację? Nie bądź żyła, podziel się refleksją w komentarzu :)